Jest jak jest, wiele nie ruzmiem, ale ważne jest że staram się po prostu zachowac spokój ducha. Nie daję się ponieść emocją. I Jest normalnie. a przynajmniej z mojej strony. HA. Więc tak wyglądają moje emocje:
jedno opakowanie ciatseczek digestive,
2 tabliczki czekolady mlecznej
1 tabliczkę czekolady gorzkiej
maliny świeże (opcjonalnie, mrożonka owocowa z iedroki nie rozmrozona też jest dobrą opcją, na zdj. pokazana mrożonka)
IIII ... Miksujecie ciastka w pyłek, rozpuszczacie czekoladę gorzką, możecie dodać troche masła, ale nie koniecznie. zalewacie ciasteczka czekoladą, dokładnie mieszacie, wykladacie na blaszkę, uprzednio wyłożoną papierem do pieczenia, śniadaniowym, jakimkolwiek. układacie owoce na ostygniętym placku, rozpuszczacie mleczną czekoladę i zalewacie wasze owoce. Odstawcie do ostygnięcia. I możecie delektować się waszym czekoladowym ciastem.. Aaaa uwaga na zęby twarde jak czekolada! :) Pozdrawiam, eM.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz